-1
Najmniej popularne cytaty
Niewątpliwie najgorszym sposobem oceny postępów jest pytanie się programistów o ocenę stopnia zaawansowania. Jeśli po miesiącu uzyskamy odpowiedź, że prace są zaawansowane w 90%, można się spodziewać, że przedsięwzięcie potrwa jeszcze cały rok.
[A.Jaszkiewicz - Inżynieria oprogramowania]
[A.Jaszkiewicz - Inżynieria oprogramowania]
<mmk> Z pingwinariow: "Prelegent: Rozklad jazdy komunikacji miejskiej bedzie dostepny w wersji dla Windows i dla Linuksa. Uzytkownikow Mac Os X stać na wlasne samochody.
Glos z sali 1: Nieprawda, z nami przyjechal jeden uzytkownik Macintosha, pociagiem...
Glos z sali 2: ... swoim." ;]
Glos z sali 1: Nieprawda, z nami przyjechal jeden uzytkownik Macintosha, pociagiem...
Glos z sali 2: ... swoim." ;]
int getRandom() {
int i;
i = 4; // na podstawie rzutu kostka
return i;
}
int i;
i = 4; // na podstawie rzutu kostka
return i;
}
Nalogowcowi komputerowemu spadla na ulicy na glowe cegla.
- Tetris..(pomyslal)
- Nalogowiec - pomyslala cegla.
- Level 2 - pomyslal Bog.
- Tetris..(pomyslal)
- Nalogowiec - pomyslala cegla.
- Level 2 - pomyslal Bog.
Jak trwoga to do loga.
Jest na mym kompie lokomotywa.
Nie. Nie żelazna, lecz też prawdziwa:
"eDonkey" - jej ksywa.
Stoi i sapie. Dyszy i dmucha.
Z nozdrzy ikonki zajadłość bucha.
Transfery na niej pozapuszczali,
Pliki ogromne będą ściągali,
I wiele mega w każdziutkim pliku,
W jednym aviku, film z fiku-miku,
W drugim mp3, w trzecim instalki,
które się nie chcą ściągnąć bez walki,
Dokumentacja - ooooo... jaka wielka,
sto pdf-ów do asemblerka,
w siódmym drivery do nowej karty,
w ósmym też software zachodu warty,
dziewiąty pełen przeróżnych skanów,
w dziesiątym filmik z dużego ekranu,
A tych downloadów jest ze czterdzieści,
sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści...
Choćby odpalić tysiąc ftp-ów,
i każdy zrobił tysiąc reget-ów,
i każdy nie wiem jak się wytężał,
to nic nie ściągną - taki to ciężar.
Nagle - gwizd!
Diody - błysk!
Connect - buch!
Wątki - w ruch!
Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale,
zaczyna -- sockety -- otwierać -- ospale,
Szarpnęła za pliki i ciągnie z mozołem,
Progressbar zamrugał zielonym kolorem,
I transfer przyspiesza, i gna coraz prędzej,
Sto ramek po łączach ze świata już pędzi,
A dokąd ? A dokąd ? A dokąd ? Na wprost !
Po kablu, po kablu, gdzie stoi mój host,
Przez switcha, przez router, przez gateway, przez LAN,
I spieszy się, spieszy, bo tak każe plan,
Wciąż dioda na switchu migoce i mruga,
I błyskać tak będzie jak cała noc długa,
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
a kto to to, kto to to, co to tak ssa ?
Że karta sieciowa już ledwie oddycha,
I pasmo sąsiadom kompletnie zapycha,
To bity ze świata łączami do plików,
A pliki powoli pęcznieją od bitów,
I gnają, i pchają, transmisja się toczy,
Overnet te bity wciąż tłoczy i tłoczy,
I będzie wciąż tłoczyć, nie powie że dość,
A wszystko wrednemu billowi na złość.
Nie. Nie żelazna, lecz też prawdziwa:
"eDonkey" - jej ksywa.
Stoi i sapie. Dyszy i dmucha.
Z nozdrzy ikonki zajadłość bucha.
Transfery na niej pozapuszczali,
Pliki ogromne będą ściągali,
I wiele mega w każdziutkim pliku,
W jednym aviku, film z fiku-miku,
W drugim mp3, w trzecim instalki,
które się nie chcą ściągnąć bez walki,
Dokumentacja - ooooo... jaka wielka,
sto pdf-ów do asemblerka,
w siódmym drivery do nowej karty,
w ósmym też software zachodu warty,
dziewiąty pełen przeróżnych skanów,
w dziesiątym filmik z dużego ekranu,
A tych downloadów jest ze czterdzieści,
sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści...
Choćby odpalić tysiąc ftp-ów,
i każdy zrobił tysiąc reget-ów,
i każdy nie wiem jak się wytężał,
to nic nie ściągną - taki to ciężar.
Nagle - gwizd!
Diody - błysk!
Connect - buch!
Wątki - w ruch!
Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale,
zaczyna -- sockety -- otwierać -- ospale,
Szarpnęła za pliki i ciągnie z mozołem,
Progressbar zamrugał zielonym kolorem,
I transfer przyspiesza, i gna coraz prędzej,
Sto ramek po łączach ze świata już pędzi,
A dokąd ? A dokąd ? A dokąd ? Na wprost !
Po kablu, po kablu, gdzie stoi mój host,
Przez switcha, przez router, przez gateway, przez LAN,
I spieszy się, spieszy, bo tak każe plan,
Wciąż dioda na switchu migoce i mruga,
I błyskać tak będzie jak cała noc długa,
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
a kto to to, kto to to, co to tak ssa ?
Że karta sieciowa już ledwie oddycha,
I pasmo sąsiadom kompletnie zapycha,
To bity ze świata łączami do plików,
A pliki powoli pęcznieją od bitów,
I gnają, i pchają, transmisja się toczy,
Overnet te bity wciąż tłoczy i tłoczy,
I będzie wciąż tłoczyć, nie powie że dość,
A wszystko wrednemu billowi na złość.
Women are shitty programmers because they are emotional and irrational.
Man: My program won't work, I must have written it incorrectly.
Woman: My program won't work, the computer must hate me. Let's go shopping.
Man: My program won't work, I must have written it incorrectly.
Woman: My program won't work, the computer must hate me. Let's go shopping.
Czym sie rozni kobieta w spodnicy od kobiety w spodniach?
Czasem dostepu...
Czasem dostepu...
<kolezanka> matematycy sa jacys dziwni
<ja> udowodnij
<ja> udowodnij
<wykladowca> Ta dzisiejsza mlodziez, ciagle slyszy sie slowo na k, slowo na k
<student> kompilator, kompilator
<student> kompilator, kompilator